Showing posts with label Badger Balm. Show all posts
Showing posts with label Badger Balm. Show all posts

Sunday, October 23, 2011

Badger nr 2

Ostatnio przedstawiałam na blogu Sleep Balm firm Badger Balm. Tak mi się przypomniało, że nie jest to jedyny produkt tego typu, w którego posiadaniu jestem:



Na zdjęciu widoczny inny produkt tego typu, produkt anty stress. Opakowanie duże (28 g), bardzo wydajne, tak się smaruję i smaruje i smaruję... A tam ciągle masa produktu.

Skład: Extra Virgin Olive Oil, Beeswax, Essential oils of Tangerine, Lavender, Rosemary Verbenone, Cedarwood, Chamomile, Spearmint and Rose Otto, CO2 extracts of Rosehip & Calendula. W 100% naturalny i certyfikowany ekologiczny plus w 100% cruelty - free (no chyba że weźmiemy pod uwagę zawartość wosku pszczelego jako produktu niewegańskiego, ale jak dla mnie jest to produkt CF).

Opakowanie: genialne. Solidne, ze ślicznym projektem, porządnym zamknięciem, napisy i obrazki nie wycierają się łatwo. Niebanalne i słodkie, pewnie spodoba się też dzieciom.

Cena: No taka sobie, ale do przeżycia. Ok 10$

Zapach: Piękny. Mieszanka rzeczywiście uspokaja zmysły, produkt pachnie samą naturą. Żadna sztuczna nota niewyczuwalna. Mniam!

Działanie i podsumowanie: Tu mam znów najwięcej problemów. Produkt na pewno trochę działa i na pewno wszystkie świry na punkcie ekologicznych kosmetyków będą z niego zadowolone. Jednak wysłałam go do Polski jako prezent dla osoby cierpiącej na nerwicę i okazał się zdecydowanie za słaby. Jest to więc produkt delikatny, raczej dla osób ogólnie mających fazę większego stresu albo może w fazie jesiennej chandry. Czy kupiłabym go ponownie? Pewnie tak, chociaż gdybym miała wybierać to lepszym pomysłem jest chyba Sleep Balm. Działanie mają podobne (choć ten zapach jest ładniejszy i taki bardziej... dopracowany, misterny) i chyba można ich używać w podobnych sytuacjach. Ogólnie produkt bardzo przyjemny w użyciu, acz cudów nad Wisłą to się po nim nie należy spodziewać. Tak czy siak jeden z moich ulubionych gadżetów, choćby dla samych walorów estetycznych (zapachu i opakowania).

Apropos wyprzedaży. Nie mogłam wczoraj uwierzyć jak przez przypadek weszłam na stronę Urban Decay (szukałam czegoś dla znajomej), że mieli wyprzedaż. Ich paleta Vegan Palette była przeceniona na 13$! (A to jest ok. 45 zł). Oczywiście o palecie mogłam tylko pomarzyć, bo już dawno została wykupiona, ale załapałam się na ich tusz do rzęs za... uwaga uwaga! 5$. Słownie: pięć dolarów, czyli 15 zł. Za tusz, który normalnie kosztuje grubo ponad 60 zł!

No, ale miny mojego małżonka nie sposób opisać....

Thursday, October 20, 2011

Bezsenność.... w Seattle?

Tak, tytuł dzisiejszej notki jest nawiązaniem do dość popularnego filmu z lat 90. Choć ja w zasadzie nie mieszkam w Seattle, tak mi się jakoś przypomniało, jako że mieszkam na obczyźnie i problemów ze snem mam ostatnio co niemiara. Przede wszystkim jestem koszmarcie zajęta, a do tego pod dużą presją - czasu, nawału rzeczy do roboty, deadlinów itd. Tym samym przypomniałam sobie dziś o mojej dość już zapomnianej (zakurzonej w szafie ;) )metodzie na bezsenność:



Firma: Badger jest niesamowicie sympatyczną, małą rodzinną amerykańską firmą, która stawia nie tylko na jak najbardziej naturalne produkty, ale także na bycie całkowicie CF. Produkty wytwarzają sami, na ich stronie można obejrzeć nawet filmik jak to robią. W ich ofercie nie znajdzie się nic podządzącego z uboju zwierząt ani w ogóle o podejrzanym, nienaturalnym pochodzeniu. Jedni ich kochają, drudzy nie tak bardzo - ja osobiście mam do marki ogromny sentyment. Na moim poprzednim blogu wspominałam już o tym produkcie, ponieważ jednak nie używałam go przez wiele miesięcy (no cóż, aż tak bardzo pomocy ze spaniem nie potrzebowałam z uwagi na mniej stresu), przypomniałam sobie o nim znów niedawno i wyciągnęłam go z mojej szafki z kosmetykami.

Produkty Badgera wpadły mi w ręce zupełnie przez przypadek - mój małżonek, zaniepokojony moim chronicznym niewysypianiem się z powodu stresu oraz chcąc zrobić mi niespodziankę, wybrał się do sklepu i podstepnie kupił mi kilka drogiazgów z ich oferty ;)

Opis: To, co widzicie na zdjęciu jest ich naturalnym balsamem (a raczej maścią) na poprawę jakości snu. Produkt ten opiera się na zasadzie aromaterapii - smarujemy nim skronie bądź nawet, jak ja to robię, brodę i okolice pod nosem i po prostu pozwalamy naturalnym olejkom eterycznym działać całą noc. Produkt ten występuje w dwóch wersjach pojemności: małej 0.75 oz.(21g), w której posiadaniu aktualnie jestem (za ok 6$) oraz większej, 2 oz, za ok. 10 $. Wierzcie mi jednak, że ta mała puszeczka jest naprawdę bardzo wydajna, ponieważ tego produktu potrzebujemy dosłownie ociupinkę. Skład jest, tak jak obiecuje producent, zupełnie naturalny:

Skład: Extra Virgin Olive Oil, Castor Oil, Beeswax, Bergamot Essential Oil, Lavender, Rosemary Verbenone, Ginger, Balsam Fir, (wszystkie organiczne, o ile dobrze widzę) (skład po polsku: oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia, olej rycynowy, wosk pszczeli, olejek eteryczny z bergamotki, imbir, rozmaryn).

Zapach specyficzny, taki jakby trochę leśnego olejku eterycznego. Mocny, ale przyjemny, i po kilku minutach już w zasadzie niewyczuwalny. Konsystencja mocnej zbitej maści, na palec nakłada się odrobinka i to odrobinka wystarczająca do pokrycia skroni. Produkt wydajny, estetyczny i szalenie miły w użyciu.



Działanie: Teraz zawsze mam problem z oceną tego typu produktu, ponieważ "na chłopski rozum" coś takiego nie ma prawa działać. No serio, kilka olejków i trochę ziółek? Trudno mi też ocenić na ile działanie tego cuda jest działaniem prawdziwym, na ile jest to tylko tzw. efekt placebo. JEDNAK, moje wysypianie się po użyciu tego cuda jest faktem, nieważne czy podziałał on sam czy podziałała moja podświadomość. Z osoby przewaracającej się z boku na bok, mającej koszmary w nocy, zalewającej się w nocy potem - zamieniłam się w osobę wyspaną i wypoczętą. Czy na sam problem z zaśnięciem pomaga... no cóż, tego nie wiem, natomiast mi pomaga na niespokojny, urywany, gorączkowy, nie przynoszący ukojenia sen.

Moje podsumowanie: wart spróbowania, dla samego faktu bycia 100% naturalnym. Zaszkodzić więc nie może, co najwyżej może pomóc.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...