Showing posts with label One Bath and Body. Show all posts
Showing posts with label One Bath and Body. Show all posts

Tuesday, October 18, 2011

Nikt z nas nie lubi podróbek, ale...

No właśnie, nikt z nas nie znosi podróbek, ale tańsze wersje popularnych kosmetyków już bardzo lubimy, co? ;) Tak stało się i z Linusiaczkiem, który, po raz kolejny już, wybrał się na zakupy po bułki i najpotrzebniejsze produkty spożywcze i został w sklepie zaatakowany przez promocję ;) Bronił się i bronił, ale ta cholera taka, no sama mu do koszyka wskoczyła no! (Znaczy produkt wskoczył, a nie promocja wskoczyła, ale może szkoda, chętnie bym taką promocję na zakupy częściej zabierała w sumie ;)



Logo pochodzi z ich strony. http://www.onebathandbody.com/

Tym oto sposobem buszując sobie wśród półek sklepowych nastąpił na mnie zmasowany atak ze strony kosmetyków zabójczo przypominających w swojej formie kosmetyki Lusha ;) No a przynajmniej ich popularne szampony w kostce. Oto co złapało mnie za rękaw i puścić nie chciaao w pewien upalny dzień:



Z góry uprzedzam, że nigdy tego cuda wcześniej nie widziałam, a po raz pierwszy wpadło mi ono w oko w sieci sklepów Target i zainteresowało po dokładniejszych oględzinach i stwierdzeniu, że na opakowaniu znajduje się znaczek króliczka i napis not tested on animals. Kolejnym ważnym czynnikiem była cena - z prawie 8$ przeceniony na niecałe 2$! (ok. 6 zł moje miłe panie :) Jakby tego było mało kosteczka zabójczo pachnie jaśminem - no jak się można było przed takim jaśminowym atakiem bronić, same powiedzcie? ;) Opakowanie zrobione z kartonu, ponoć nadaje się w 100% do recyclingu, brak plastikowych elementów (ważne dla mnie):

Po otworzeniu opakowania oczym mym ukazało się urocze metalowe pudełeczko i do mych nozdrzy dotarł jeszcze wyraźniejszy i przyjemniejszy zapach jaśminu:



Po otworzeniu i tegoż pudełeczka, wreszcie dochodzimy do sedna sprawy - produktu do włosów ;)



Kostka wygląda w ten sposób:



Nieregularna struktura, miękka, taka jakby mydlana w dotyku. Jestem bardzo ciekawa jak sprawdzi się w użyciu!

Tu jednak muszę zaznaczyć, że nie można wszystkich srok za ogon złapać i w parze z niższą ceną idzie niestety znacznie gorszy skład. Szczerze mówiąc tyle w nim dziwnych, chemicznie brzmiących nazw, że nawet bałam się go tu przepisać, żeby siebie samej nie przestraszyć ;) Pociesza mnie fakt, że kiedyś latami używałam tego typu produktów i żyłam, to może i teraz włosy mi nie staną dęba i na komendę nie wypadną Tu muszę jednak powiedzieć, że na ich stronie widnieje napis 99% natural, więc jestem z deka skołowana co mam o tym myśleć ;)

Edit: kochane, w związku z tym, że moją stronę przeglądają osoby, które mają pojęcie o składach i mogą być go ciekawe, podaję skład - ale robię to na waszą odpowiedzialność! ;)

Sodium Lauryl Sulfate, Sodium Cocoate, Glycerin, Fragrance, Deionized Water, Panthenol, Prynus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond Oil), Propylene Glycol, Chlorphenesin, Methylisothiazolinone, Oatmeal (avena Sativa)Malaleuca Alternifolia (tea Tree) Leaf Oil, 2-Phonoxyetanol, FD&C Yellow No.5 (CI 19140), D&C Red #33 (CI 17200)

No... prawda, że można się przerazić? Z wrażenia nawet go jeszcze nie sprawdziłam w bazie danych, bo mi się podoba i chcę go jednak zużyć :D

Jak Wam się podoba moje odkrycie, zżynające garściami z Lusha i innych naturalnych firm? ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...