Showing posts with label organiczne. Show all posts
Showing posts with label organiczne. Show all posts

Friday, December 30, 2011

Zimowe rozweselacze

Była mowa o prezencie znalezionym pod choinką, a dzisiaj czas na prezenty, które zrobiliśmy sobie sami (albo, jak to mawiają niektórzy, prezenty od poświątecznej wyprzedaży ;):

Mój numer jeden, czyli kubełek:



i dobrej jakości herbatka (jak to mówi mój luby: hippisowska, w zgodzie z naturą, produkowana lokalnie, pochodząaca ze Sprawiedliwego Handlu, z ekologicznej uprawy i inne tego typu sprawy:



Nie wiem jak Wy, ale ja nie mogę porządnie zacząć dnia bez kubka (albo dwóch!) porządnej herbaty. W zasadzie to nie mogę go także zakończyć ani przeżyć bez herbaty ;) Sklepy tu mają naprawdę porządny wybór herbat przeróżnej maści, aromatu, jakości i smaku, w związku z czym na szczęście! człowiek nie musi ograniczać się do badziewnej, produkowanej masowo i wciskającej nam marketingową papkę herbaty typu Lipton czy Tetley. Inne herbaty się aż tak nie reklamują (bądź nie reklamują sie wcale), za to bronią się jakością. Często też posiadają certyfikaty, które są dla mnie wskazówką przy zakupie.

Dla przykładu tu stwierdzenie o ekologiczności samych saszetek:

,

a tu cała masa innych certyfikatów:



Znaczek w środku jest znaczkiem Fair Trade, czyli oznaczeniem, że herbata pochodzi ze Sprawiedliwego Handlu. Osoby zainteresowane Sprawiedliwym Handlem zapraszam tu: Sprawiedliwy Handel, chociaż myślę, że wkrótce pojawi się ode mnie notka na blogu, przybliżająca nieco ideę tego ruchu.

Na koniec coś dla wielbicieli Charliego Browna i Snoopiego:




Prawda, że opakowanie jest słodkie? Tym razem jednak muszę powiedzieć, że dałam się nabrać na opakowanie no i niestety jakość produktu pozostawia wiele do życzenia. Ale przynajmniej ładnie wygląda ;)

No to do następnego razu!

Sunday, October 23, 2011

Badger nr 2

Ostatnio przedstawiałam na blogu Sleep Balm firm Badger Balm. Tak mi się przypomniało, że nie jest to jedyny produkt tego typu, w którego posiadaniu jestem:



Na zdjęciu widoczny inny produkt tego typu, produkt anty stress. Opakowanie duże (28 g), bardzo wydajne, tak się smaruję i smaruje i smaruję... A tam ciągle masa produktu.

Skład: Extra Virgin Olive Oil, Beeswax, Essential oils of Tangerine, Lavender, Rosemary Verbenone, Cedarwood, Chamomile, Spearmint and Rose Otto, CO2 extracts of Rosehip & Calendula. W 100% naturalny i certyfikowany ekologiczny plus w 100% cruelty - free (no chyba że weźmiemy pod uwagę zawartość wosku pszczelego jako produktu niewegańskiego, ale jak dla mnie jest to produkt CF).

Opakowanie: genialne. Solidne, ze ślicznym projektem, porządnym zamknięciem, napisy i obrazki nie wycierają się łatwo. Niebanalne i słodkie, pewnie spodoba się też dzieciom.

Cena: No taka sobie, ale do przeżycia. Ok 10$

Zapach: Piękny. Mieszanka rzeczywiście uspokaja zmysły, produkt pachnie samą naturą. Żadna sztuczna nota niewyczuwalna. Mniam!

Działanie i podsumowanie: Tu mam znów najwięcej problemów. Produkt na pewno trochę działa i na pewno wszystkie świry na punkcie ekologicznych kosmetyków będą z niego zadowolone. Jednak wysłałam go do Polski jako prezent dla osoby cierpiącej na nerwicę i okazał się zdecydowanie za słaby. Jest to więc produkt delikatny, raczej dla osób ogólnie mających fazę większego stresu albo może w fazie jesiennej chandry. Czy kupiłabym go ponownie? Pewnie tak, chociaż gdybym miała wybierać to lepszym pomysłem jest chyba Sleep Balm. Działanie mają podobne (choć ten zapach jest ładniejszy i taki bardziej... dopracowany, misterny) i chyba można ich używać w podobnych sytuacjach. Ogólnie produkt bardzo przyjemny w użyciu, acz cudów nad Wisłą to się po nim nie należy spodziewać. Tak czy siak jeden z moich ulubionych gadżetów, choćby dla samych walorów estetycznych (zapachu i opakowania).

Apropos wyprzedaży. Nie mogłam wczoraj uwierzyć jak przez przypadek weszłam na stronę Urban Decay (szukałam czegoś dla znajomej), że mieli wyprzedaż. Ich paleta Vegan Palette była przeceniona na 13$! (A to jest ok. 45 zł). Oczywiście o palecie mogłam tylko pomarzyć, bo już dawno została wykupiona, ale załapałam się na ich tusz do rzęs za... uwaga uwaga! 5$. Słownie: pięć dolarów, czyli 15 zł. Za tusz, który normalnie kosztuje grubo ponad 60 zł!

No, ale miny mojego małżonka nie sposób opisać....

Friday, October 7, 2011

Naturalny balsam do ust Wholefoods

Jakiś czas temu opisywałam na blogu jeden z balsamów do ust, który bardzo lubię, firmy ws Badger. Dotychczas był to jeden z moich ulubieńców ze względu na super naturalny skład i zapach. Muszę jednak przyznać, że od kiedy zainteresowałam się bardziej naturalnymi firmami, ciągle próbuję nowych balsamów do ust (kiedyś nie znosiłam tego typu produktów, bo nie działały albo nie podchodził mi smak tudzież zapach) i znalazłam obecnie mojego zdecydowanego faworyta.



Skład: olej kokosowy*, wosk pszczeli*, oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia*, masło shea*, olejek pomarańczowy, masło kakaowe*, olej konopny*, witamina E, olej z owoców grantu*

* składniki pochodzące z upraw organicznych (naturalnych)

Konsystencja kosmetyku jest super - łatwo się rozsmarowuje, ale wcale nie roztapia zbyt szybko. Nie rozłazi się jak konsystencja Badgera (którego i tak lubię). Trochę mi przypomina konsystencję balsamu do ust z Forever Living Products jeśli ktoś używał. Cena była zupełnie przyzwoita, gdzieś w granicach 2$. Forma typowa dla tego typu produktów: sztyftu. Opakowanie plastikowe, mocne, kolorowe (znaczy nalepka kolorowa), przykuwające uwagę. Co do pielęgnacyjnych właściwości tu muszę przyznać, że jakiś wybitnych problemów ze spierzchniętymi ustami nie mam, aczkolwiek balsam był używany podczas mojego zwiedzania klimatów pustynnych i na wyschnięte usta narzekać nie mogłam, więc według mnie działa bez zarzutu. Co mnie jednak definitywnie przekonało to zapach - chyba zachorowałam na punkcie tego zapachu pomarańczy i granatu zmieszanego w jednym produkcie. Zapach cytrusowy, ale taki bardzo przyjemny, nie jest zbyt świeży ani zbyt słodki. Jednym słowem, jak dla mnie KWC. Uwielbiam ten kosmetyk. (Zapach jest jednak dość wyraźny, nie wiem więc czy jest to rzecz odpowiednia dla osób nie tolerujących mocnych zapachów).

Nie jestem w 100% pewna czy można go dostać w Polsce, ale jeśli macie możliwość dostać go ze Stanów/innego państwa/zamówić gdzieś, to ja go z całego serca polecam.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...