U mnie na blogu dziś bardzo bardzo świątecznie. Pierwszy raz w życiu będę miała święta z taką pompą i zadęciem. Normalnie stara baba i się cieszy jak dziecko ;) Ten czas spędzam u teściów, chciałam Wam dziś pokazać jak wygląda taki dość tradycyjny amerykański dom podczas świąt. Poza tym pora na świąteczne TAGi, do których zaprosiła mnie Kotwilka (http://kotwilka.blogspot.com)- śliczne dzięki, akurat się wkręciłam w klimat!Ready For Christmas! :))
1. Ulubiony świąteczny film
National Lampoon's Christmas Vacation (1989) - W krzywym zwierciadle: Witaj, święty Mikołaju. Zawsze tarzam się ze śmiechu jak go (po raz setny) oglądam, bo jest taki prawdziwy! Nie ma to jak święta w rodzinnej atmosferze ;)
2. Ulubiony świąteczny kolor?
Czerwony i może złoty też
3. Ubierasz się odświętnie czy spędzasz święta w piżamie?

To zależy, w zeszłym roku spędziłam je w piżamie w snieżynki i czapką św. Mikołaja na głowie ;) W tym roku świąteczny obiad będzie nieco bardziej tradycyjny i spędzony z większą ilością ludzi, to i przystroić by się jakoś wypadało :)
4. Jeśli w tym roku mogłabyś kupić prezent jednej osobie, to kto to by był?
To pytanie jest okropne! Ja w tym roku zakupiłam tonę prezentów całej rodzinie w Polsce, wysłałam nawet paczkę do mojej najbliższej przyjaciółki w UK i kupiłam też prezenty rodznie tu, więc wybranie czegoś dla tylko 1 osoby byłoby bardzo ciężkie. No ale pewnie wybrałabym męża ;)
5. Otwierasz prezenty w Wigilię czy w świąteczny poranek?
Do tej pory zawsze w Wigilię, aleeee... w Stanach nie obchodzi się Wigilii, święta trwają 1 dzień i jest to 25 XII i wtedy właśnie otwierane są prezenty.
6. Czy kiedykolwiek zbudowałaś domek z piernika?
Nie, ale tym razem zamierzam, jest to bardzo amerykańska tradycja :)
7. Co lubisz robić podczas przerwy świątecznej?
Wstyd się przyznać, ale od jakiegoś czasu gadam na necie ze znajomymi, dla których nie miałam za dużo czasu, no i teraz także siedzę "przy stole" z rodziną z Polski - stawiają laptopa na moim miejscu przy stole i tym sposobem uczestniczę w rozmowie :D

8. Jakieś świąteczne życzenia?
W tym roku chciałabym się zaklimatyzować w nowym miejscu. I mieć możliwość przylecenia do Polski w Nowym Roku...
9. Ulubiony bożonarodzeniowy zapach?
Cynamon i ciasteczek korzennych - mniam!
10. Ulubione świąteczne jedzenie?
Hmm... do tej pory chyba barszcz z uszkami, ale co będzie teraz to nie wiem.
Tag nr 2: Pięć noworocznych kosmetycznych postanowień:
1. Przestanę nałogowo wciąż próbować nowe kosmetyki i nowe firmy kosmetyczne, zwłaszcza jeśli mam już podobne kosmetyki, ale innej firmy. Nie będę się dawać nabierać na ciągle nowe promocje. W tym roku naprawdę zaszalałam z tym i był to chyba jedyny taki rok.

2. Podobnie do Kotwilki - łapy precz od twarzy!!
3. Utrzymam moje paznokcie i nie zacznę ich obgryzać. Nie po to tyle na nie pracowałam.
4. Doprowadzę do porządku paznokcie u stóp. Jestem z nimi fatalna - skubię, bawię się nimi, drapię dookoła, no dramat po prostu. Moje stopy wyglądają koszmarnie. Czas z tym skończyć.
5. Filtry. Naprawdę, jestem okropna. Mieszkałam przez 2 lata w klimacie niemalże tropikalnym i nie mogłam się nigdy smusić do regularnego stosowania nawet w lecie. Naprawde nad tym popracuję!
W takim razie sama do zabawy przy obu tagach zapraszam:
1. Sorbeta
2. Braworkę
3. Wiwierkę
4. Wszystko co mnie zachwyca :)
A teraz słówko o amerykańskich przyzwyczajeniach. Wiedzieliście, że typowe amerykańskie candy canes (te cukierkowe laseczki czerwono-białe) są miętowe?! Padłam jak spróbowałam! Ponieważ tradycyjne candy canes są miętowe, miętowy smak i zapach są kojarzone z tradycyjnymi świętami. świętokradztwo! :D Ale wyjaśnia to czemu w niektórych miejscach można zamówić kawę miętową w okolicy świąt ;)
Kolejną rzeczą są tzw. gingerbread men - czyli cisteczka korzenne w kształcie ludzików. Również typowa rzecz świąteczna - co można zobaczyć m.in. w domowych dekoracjach.
W świątecznym domu nie może także zabraknąć typowych skarpet świątecznych. Z wrażenia wysłałam parę do Polski! :)
Jakieś ciekawe świąteczne tradycje, którymi chcielibyście się podzielić? :)










, więc tym chętniej zajmuję się innymi rzeczami. Przyznam jednak szczerze, że dzisiejsza notka może być nawet uznana za przydatną ponieważ jednocześnie staram się pozbyć z domu niepotrzebnych rzeczy i do tych rzeczy należą stare pudelka po kosmetykach. No kurcze felek, po kiego grzyba mam trzymać w łazience zużyte opakowania kosmetyków, skoro niezużytych mi wcale nie brakuje?!
Takie coś to może wymyślić tylko kompletnie nielogiczna kobieta. Z obfotografowaniem zużytych pudełek i opisaniem kosmetyków na blogu zwlekałam zdecydowanie zbyt długo i chcę mieć to wreszcie z głowy.